Rodzinny Dom Dziecka w Wojnowicach

 

Wszystko zaczęło się od naszych przyjaciół - od Ani i Włodka, którzy w 2005 roku zostali zawodową rodziną zastępcza o charakterze pogotowia rodzinnego. Nasze odwiedziny w ich domu były regularne i poznając różne historie przebywających u nich dzieci oderwanych od rodziny widzieliśmy ich ogromny stres i krzywdę, jaką odczuwają. Każde z dzieciaków, które u nich przebywało, przeżywało osobisty dramat. Widzieliśmy jednak, że pobyt w ich rodzinie, w ich domu daje im przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa i szansę na lepszy start. Łatwiej im było zaakceptować zaistniałą sytuację jeśli zamiast do placówki wychowawczej trafiły do rodziny zastępczej Ani i Włodka.

 

Wspólnie razem z mężem stwierdziliśmy, że znaleźliśmy swój sposób na dalsze życie, dzięki któremu można dać coś z siebie innym i postanowiliśmy jak nasi przyjaciele zostać rodziną zastępczą o charakterze pogotowia rodzinnego.

 

Zanim to jednak nastąpiło musieliśmy uzyskać akceptacje i zgodę naszych synów na powiększenie rodziny oraz przejść właściwy kurs na rodziców zastępczych. W roku 2007 wraz z mężem ukończyliśmy szkolenie na podstawie programu PRIDE: Rodzinna opieka zastępcza/Adopcja, przeprowadzone przez Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie we Wrocławiu i uzyskaliśmy odpowiednie kwalifikacje, które pozwoliło nam na to iż w czerwcu 2007 roku podpisaliśmy umowę z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej we Wrocławiu na prowadzenie zawodowej, niespokrewnionej rodziny zastępczej o charakterze pogotowia rodzinnego.

 

W 2009 roku, w Roku Rodzicielstwa Zastępczego nasza umowa na prowadzenie pogotowia rodzinnego wygasła 31.12.2009 roku i ze względu na trudności organizacyjne wynikające z miejsca zamieszkania naszej rodziny zastępczej w Wojnowicach - poza granicami miasta Wrocławia – Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej we Wrocławiu nie podpisał z nami kolejnej umowy.

 

Pani Anna Józefiak-Materna, wiceszefowa MOPS-u Wrocław była nieprzejednana w swojej decyzji mimo, że byliśmy w pełni przygotowaną logistycznie rodziną do pełnienia funkcji rodziny zastępczej o charakterze pogotowia rodzinnego, mimo że ja jak i cała moja rodzina wykazałam szczególne predyspozycje, przygotowanie, wiedzę i odpowiednie zaangażowanie w prowadzenie rodziny zastępczej.

 

Przez ponad dwa lata przyjęliśmy do rodziny siedmioro dzieci, z których trójka  trafiła do rodzin biologicznych, dwójka do rodzin adopcyjnych, a dwójka rodzeństwa do rodzinnego domu dziecka

 

Staraliśmy się i dalej  się staramy, aby Dzieci u nas czuły się bezpieczne i były szczęśliwe, aby doszły do siebie i odzyskały równowagę, zapewniamy im mnóstwo czułości, spokoju, a przede wszystkim miłości. Chcemy, aby miały poczucie, że są tymi najważniejszymi, jedynymi i kochanymi. Posiadamy dom stwarzający duże możliwości rozwoju i poczucia bezpieczeństwa dla dzieci - świeże powietrze, las, plac zabaw na terenie posesji. W miarę możliwości organizowaliśmy swoim Podopiecznym szereg atrakcji w formie wyjazdów na ferie zimowe i letnie (w 2009 roku byliśmy 10 dni w Gospodarstwie Turystycznym w Górce, 14 dni we Włoszech w Rimini i 10 dni w Leśnej nad jeziorem). Uczestniczyliśmy wraz z dziećmi w różnego rodzaju spotkaniach i uroczystościach mających na celu pokazania im różnych sposobów na życie, a przy tej okazji propagowaliśmy formy rodzicielstwa zastępczego. Corocznie byliśmy zapraszani na Wigilię do Dolnośląskiej Izby Gospodarczej z udziałem Prezydenta Wrocławia i na Aukcję Charytatywną Kancelarii BOS „Na ratunek dzieciom z Chorobą nowotworową” gdzie nasi Podopieczni z ramienia Stowarzyszenia „Krzyś” wykonywali prace na tą aukcje. Nasze Dzieci brały czynny udział w zabawach i zawodach Bractwa Kurkowego z Wrocławia i Jelcza-Laskowice. W 2009 roku nasza rodzina zastępcza zajęła drugie miejsce w Konkursie Fotograficznym na zdjęcie do kalendarza na rok 2010 organizowanym przez Stowarzyszenie Rodzin Adopcyjnych i Zastępczych "Pro Familia" w Krakowie.

 

 

 

 

 

wojnowice_opiniaze starostwa

 

Lato 2011 

 

P3240065P3260080P4160137P4200143P4210152P5010264P6080329P6080331P6110343P6110362P6160443P6200482

 

Znikną domy dziecka - a co stanie się z dziećmi?

Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej we Wrocławiu wychodzi z założenia, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Dlatego od nowego roku w mieście pracę rozpoczną asystenci rodzinni. Obowiązek tworzenia takich stanowisk w gminach narzuca nowa ustawa o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. Ta ma wejść w życie za dwa lata.

Jednak Wrocław nie czeka z założonymi rękami. Już od nowego roku asystenci będą pomagać rodzinom, które sobie nie radzą wychowawczo i ekonomicznie. Mają je wesprzeć w kontaktach ze szkołą, by dzieci nie miały zaległości, i pomóc w nauce robienia posiłków, bo wiele maluchów ciepłe pożywienie zna tylko ze szkolnej stołówki. - Chodzi o to, żeby zapobiec rozpadowi biologicznej rodziny, tak by nie trzeba było tworzyć rodzin zastępczych - mówi Anna Józefiak-Materna, wiceszefowa MOPS-u.

Kłopot w tym, że chętnych do zakładania takich rodzin jest bardzo mało. A zgodnie z nowymi założeniami do ustawy o wspieraniu rodzin, do 2020 roku domy dziecka starego typu mają zniknąć z mapy Polski. Zresztą, od dawna dzieje się tak na Zachodzie. Również w Polsce najmłodsze dzieci mają trafiać do rodzin zastępczych i rodzinnych domów dziecka, a placówki opiekuńcze nie mogą mieć więcej niż 14 podopiecznych. 

Joanna Kluzik-Rostkowska, była wiceminister pracy, przyznaje, że to bardzo dobre rozwiązanie, bo i tak dziś przepełnione domy dziecka nie dadzą tyle ciepła, co rodzina. Dziś jednak wydaje się to nierealne. Przytłaczająca biurokracja i małe wsparcie finansowe - to najczęściej zniechęca do tworzenia rodzin zastępczych i rodzinnych domów dziecka. Tak wynika z sondażu przeprowadzonego przez Fundację Świętego Mikołaja i Instytut Badawczy MillwardBrown SMG/KRC. Zleciło go Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. 

Również Dolnoślązaków zniechęcają szkolenia oraz oba-wa, że nie podołają finansowo i wychowawczo. - Rodzicielstwo zastępcze to piękny pomysł na życie, ale oznacza całą masę nowych obowiązków - przyznaje Anna Józefiak-Materna. - Dzieci są nierzadko zaniedbane fizycznie i zdrowotnie, trzeba z nimi często chodzić do lekarzy. Poza tym trzeba znosić częste kontrole, a kokosów się nikt na tym nie dorobi. 

 

Józefiak-Materna, wiceszefowa MOPS-u.

 

WNIOSKI POZOSTAWIAM CZYTELNIKOM……

 

Nie rezygnowałam……

 

Boże Narodzenie 2011

 

1.wita 20112.wita 20113.wita 20114.wita 20115.wita 2011caa gromadka rdd stycze 2012jesie 2011wizyta przyjaci z bzwbka wrocaw